Kocięta

Kocięta

Miot Kind of - 22.06.2022

Elfin Elaine

Monichiwa*PL

+

Dumbo

Biały Lotos*PL

Wolny Wolna Opcja Zarezerwowany Zarezerwowana Zostaje z nami Nie na sprzedaż

Kind of Kimberly

koteczka syjamska czarna szylkretowa - SIA f

Wolna
Urodzona jako pierwsza (to ona była już elegancko oporządzona przez mamę, kiedy okazało się, że Elaine zdecydowała się urodzić dwa dni przed zaplanowanym przez nas startem nerwowego oczekiwania na maluchy) Kim to największa histeryczka z całego stada. Każde wyjęcie z kojca, niemożność dopchania się do maminego sutka, czy zapuszczenie się zbyt daleko od legowiska to dla niej powód do świdrującego w uszach lamentu. Mimo że przy urodzeniu wagowo ustępowała obu swoim siostrom, bardzo szybko okazało się, że co jak co, ale żarłok jest z niej naprawdę niezły. W wieku trzech tygodni nie tylko zostawiła w tyle pozostałą trójkę, ale też jako jedyna z rodzeństwa radzi sobie praktycznie bez wspomagania sztucznym mlekiem. Może to zresztą kwestia jej olbrzymiej determinacji w wyścigach do maminego sutka. Przy trzytygodniowych maluchach nie ma to już dużego znaczenia. bo wszystkie są już wystarczająco silne i sprytne, ale w pierwszych dniach ich życia przebojowość Kim była dla nas powodem do lekkich obaw. Zwłaszcza, że manifestowała się w odbieraniu innym maluchom sutka, do których udało im się przyssać. Za to jako modelka nasza pierworodna nie ma sobie równych. Podczas robienia zdjęć jej zwyczajowe niezadowolenie z sytuacji, w jakiej się znajduje, ustąpiło miejsce ciekawości i dumnej prezentacji wdzięków. To doświadczenie przesądziło - skoro mamy miot na literę K, po prostu nie dało jej nazwać jej inaczej.

Kind of Kanye

kocurek syjamski czarny pręgowany - SIA n 21

Wolny
Kanye urodził się jako drugi - w chwili, kiedy weszłam do pokoju, żeby pomóc jego mamie uporać się z porodem, był jeszcze nieodpępowiony i zamknięty w błonie płodowej. Okazał się też najmniejszy z całej czwórki, dlatego w drugiej dobie włączyliśmy mu mleczne wspomaganie, dzięki czemu w wieku trzech tygodni jest dziarskim i dobrze rozwiniętym kocim oseskiem ze statusem "większego z mniejszych". Pomimo bowiem, że trzy dziewczynki w momencie urodzenia były niemalże równej wielkości, w pierwszych dniach ustalił się podział na kociaki większe - czyli syjamkę i pręguskę i mniejsze - chłopczyka i solidkę. W dodatku mały Kanye całkiem szybko prześcignął pod względem wagi swoją siostrę. Prawdopodobnie dlatego, że ze swoją nietypową techniką jedzenia - na plecach z głową wciśniętą pod matkę - nie był tak mocno jak siostry wystawiony na ekspansywne wycieczki Kimberly. A może pomogło mu to, jak radził sobie z dokarmianiem? Bardzo szybko opanował technikę ssania ze strzykawki zakończonej specjalnym smoczkiem. A mnie pozwoliło doświadczyć niezłej konsternacji kiedy poczułam, że tłok strzykawki pod moim palcem samoistnie przesuwa się w dół. Bez potrzeby popychania, jedynie dzięki odpowiednio ukierunkowanemu wysiłkowi małego ssaka.

Kind of Kylie

koteczka orientalna czarna szylkretowa pręgowana tygrysio - OSH f 23

Wolna
Kylie, czyli najbardziej "środkowa" z naszych kociaków. Urodzona jako trzecia, ani najmniejsza, ani największa (obecnie "mniejsza z większych"). Pierwszy maluch z miotu, o którym mogę powiedzieć, że brałam czynny udział w jego narodzinach. Straszny śpioch. Często sprawia wrażenie, jakby nic nie liczyło się dla niej bardziej niż solidna drzemka. Przyznam, że zapamiętanie, z jakim oddawała się ulubionemu zajęciu budziło mój lekki niepokój, ale ponieważ rozwija się modelowo, doszłam do wniosku, że ten typ (typiara) po prostu tak już ma. Swoją drogą ciekawe, czy ten zrównoważony temperament potwierdzi się u niej również w starszym wieku. W naszej hodowlanej przeszłości wielokrotnie zdarzało się bowiem, że nasze pierwsze obserwacje na temat kociaka miesiąc później wydawały się dotyczyć zupełnie innego zwierzątka.

Kind of Khloe

koteczka orientalna czarna szylkretowa - OSH f

Zostaje z nami
Śliczna szylkretka w swoich pierwszych dniach życia przysporzyła nam nieco zgryzoty. Osobiście nie jestem zwolenniczką wyręczania przez hodowcę kotki w jej macierzyńskich obowiązkach. Pokarm matki jest dla malucha najwłaściwszą dietą i należy robić wszystko, żeby to ona mogła opiekować swoim przychówkiem. Do tej pory jakoś nam się udawało. Oczywiście zdarzało nam się sporadycznie podkarmianie słabszych maluchów, zwykle jednak wystarczyło raz i drugi podać im porcję sztucznego mleka, żeby wzmocnione były w stanie normalnie ssać kotkę. Dzieci rosły i wychodziły z domu, a kupione "na wszelki wypadek" mleko zastępcze terminowało się na półce. W przypadku Khloe wszystkie tego typu kalkulacje wzięły w łeb. Podkarmiana ruszała z wagą, zostawiona matce uporczywie stała w miejscu. Nie pozostało nam więc nic innego jak wziąć się za nią na poważnie. W wieku trzech tygodni Khloe nie jest może najmężniejszym (po względem postury) kociakiem, jaki się u nas wychowywał, ale jej rozwój jest więcej niż zadowalający. Mała to prawdziwy wulkan ciekawskiej energii - wspinaczka, eksploratorka i notoryczna uciekinierka z porodówki. To przez nią musieliśmy przenieść do kojca dwu i pół tygodniowe maluchy, co do tej pory nigdy nam się nie zdarzyło.