Aktualności

Trwa świetna wystawowa passa Żirusia

17.04.19

Tym samym nasz młody kocurek ma już cztery z pięciu BIS-ów potrzebnych do uzyskania zaszczytnego tytułu Junior Winnera. Otrzymują go koty, które w wieku od czterech (dolna granica uczestnictwa w wystawach) do ukończenia dziesiątego miesiąca życia pięciokrotnie zostały uznane za najlepsze w swojej kategorii i klasie wiekowej. Giroud 10 miesięcy kończy już wkrótce, bo 1.05, więc przed nim jeszcze jedna szansa wystawowa – w ostatni weekend w Bydgoszczy. Trzymamy mocno kciuki za powodzenie tego przedsięwzięcia, ale oczywiście wiele zależy tu od szczęścia. A ściślej tego, jak silna konkurencja w klasie juniorów zjedzie do stolicy Kujaw.

Wystawa TICA, na której Żirek brylował pod koniec marca, rządzi się zupełnie innymi prawami niż te, w których najczęściej bierzemy udział. Po pierwsze 8-miesięczne zwierzątko jest już uznawane za pełnoprawnego „dorosłego”. Po drugie każdego dnia każdy kot oceniany jest przez wszystkich sędziów obecnych na imprezie, a przez niektórych nawet dwukrotnie (w FIFe trafia na stolik tylko jednego sędziego – dopiero jeśli zostanie przez niego nominowany do Best in Show, w panelu oglądają go inni sędziowie, którzy tego dnia oceniali daną kategorię). Po trzecie w końcu porównywany jest ze wszystkimi kotami w danej klasie, niezależnie od płci, rasy, koloru, długości futra, posiadanych tytułów etc. Klas zaś jest tylko kilka: najsilniej obsadzone to kocięta (do ukończenia ósmego miesiąca życia), koty dorosłe (od ośmiu miesięcy w górę), kastraty i koty domowe. Każdy sędzia oceniwszy wszystkie koty w danej klasie wybiera do finału 10 najlepszych i przyporządkowuje im miejsca 1-10. Jako że w Warszawie dorosłych kotów było ponad 40, już samo miejsce w najlepszej dziesiątce jest sporym sukcesem. A co dopiero konsekwentnie wysokie oceny uzyskiwane w oba dni od wszystkich sędziów poza jednym. Efekt: drugie miejsce ogółem wśród kotów dorosłych po bardzo utytułowanej kotce cornish rex (Supreme Championki TICA) należącej do naszych koleżanek prowadzących hodowlę Rexink*PL – Moniki i Małgosi.

Na tej samej wystawie brylował także Fawo. Nasz „domus” nie jest wprawdzie wielkim fanem pokazywania swoich wdzięków, ale tytuł Regional Winnera TICA za ubiegły sezon zobowiązuje. No i Giroud też czuł się lepiej mając go do towarzystwa. W rezultacie Fawcio został trzecim najlepszym kotem domowym (3rd Best of Best HHP) oraz zdobył punkty i finały na kolejne dwa tytuły: Triple i Quadruple Grand Master. Do najwyższego tytułu TICA przy odrobinie szczęścia brakuje mu już tylko jednej wystawy – oczywiście jeśli udałoby mu się na niej choć raz zająć I miejsce w finale (w Warszawie był pierwszy dwa razy). Więc zobaczymy – może we wrześniu raz jeszcze spróbujemy go pokazać światu. A może także wcześniej. Koty domowe siłą rzeczy nie są oceniane pod kątem zgodności z jakimkolwiek standardem. Liczy się ich ogólna kondycja, przygotowanie no i oczywiście temperament. A że Fawcio to wystawowe strachajło wypada niestety gorzej niż mógłby, gdyby trochę bardziej oswoił się ze stresem, jaki towarzyszy mu podczas publicznych występów.

Na zdjęciach: Fawo from Monichiwa i Ginger Giroud Monichiwa*PL w trakcie ocen sędziowskich na wystawie TICA